CZY ZDĄŻĘ URODZIĆ DZIECKO?

Nad tym zastanawia się Fundacja Mamy i Taty, która w poniedziałek ruszyła z kampanią społeczną „Nie odkładaj macierzyństwa na później”. Efekt jest odwrotny, ponieważ kampania budzi więcej sprzeciwu niż ochoty do planowania potomstwa.

Spot przedstawia kobietę, która wiele osiągnęła w życiu, poza wspomnianym wcześniej macierzyństwem. Spaceruje po ogromnym luksusowym mieszkaniu, jest w nim nieszczęśliwa i samotna. Ok, to rozumiem. Ale nie rozumiem dlaczego jest w tym mieszkaniu sama? W natłoku obowiązków nie zdążyła chyba też zbudować porządnej relacji z facetem, dzięki któremu mogłaby mieć teraz dziecko. Do budowania szczęśliwej rodziny potrzeba przede wszystkim kobiety i mężczyzny – efektem tego może być dziecko. Reżyser chyba o tym zapomniał.

Nie każdy musi być rodzicem. Można być szczęśliwym nie będąc rodzicem. Można się realizować na wielu różnych płaszczyznach. Każdy ma swoje powołanie i nie zawsze jest to rodzicielstwo. To jest kwestia bardzo indywidualna (pisałam już, że nie wypada o to pytać), każda para powinna samodzielnie i odpowiedzialnie podejmować takie decyzje. To nie jest sukienka na przecenie, którą możemy zwrócić jak nie będzie pasować. Dziecko to ogromna odpowiedzialność i poświęcenie. Owszem może być źródłem szczęścia i spełnienia, ale nie powinno być celem samym w sobie. Dziecko to dar od Boga, sami nie jesteśmy w stanie go stworzyć, nawet jeśli staramy się o to w odpowiednim wieku.

Faktem jest, że kobiety coraz później decydują się na dzieci. Lepszym rozwiązaniem byłoby zapewnić im warunki, aby mogły godzić macierzyństwo z nauką czy pracą, bo jest to możliwe. A nie straszenie samotnością. Mimo wszystko kampania skłania do pewnej refleksji. Wyobraź sobie, że jesteś u schyłku swego życia i patrzysz wstecz. Czy na pewno nie będziesz niczego żałować?

 

Autor: Justyna Skowera