DENKO GRUDZIEŃ / STYCZEŃ

Uzbieranie produktów do denka naprawdę sprawia mi wiele trudności. Tego typu wpis ukazuje się średnio co dwa miesiące a produktów jest kilka-dosłownie. Wynika to pewnie z tego że więcej kupuję niż używam, oraz że niektóre kosmetyki są nie do zdarcia, mam wrażenie że kupujemy je raz na całe życie.

Może zacznę od tych rzeczy, które zużywam regularnie i dość szybko czyli waciki i chusteczki. Lubię chusteczki w pudełkach, te takie „wyrywane” 🙂 Velvet w tym względzie zaspokaja moje potrzeby funkcjonalności i estetyki. Opakowania dostępne są w przeróżnych wersjach kolorystycznych, w pudełku mamy 70 sztuk. Na pewno kupię ponownie. 
Ostatnio pokusiłam się na pudełko chusteczek Facial Tissues, które ma 200 sztuk i jest o połowę tańsze od Velvet. Wydało mi się to podejrzane, ale pomyślałam sobie: „co może być nie tak z chusteczkami, w końcu to tylko chusteczki”. O ile estetyka pudełka nie zachwyca, ale też ogromnego znaczenia nie ma, o tyle funkcjonalność już tak. Chusteczki nie są aż tak przyjemne w dotyku, ale najbardziej denerwował mnie fakt, że od mniej więcej połowy pudełka chusteczek nie da się „wyrwać”, trzeba włożyć rękę do środka.  Nie kupię ponownie.
Zużycie takiej ilości chusteczek wynikało z mojego przeziębienia.
Waciki Claenic, nie należą do moich ulubionych ale nie mam wygórowanych wymagań, zapewne kupię ponownie.
Perfumy Gin Tonic, dostałam je w prezencie urodzinowym, z tego co wiem nie są dostępne w Polsce. Zapach bardzo lubiłam, ale nie wiem czy kupię ponownie, jeszcze nigdy nie kupiłam drugi raz tych samych perfum.
Krem Nivea, odświeżający na noc i na dzień. Ma lekką konsystencję, nie zapycha ale też nie nawilża jakoś super. Używałam go kiedy moja skóra była w dobrej kondycji. Raczej nie kupię ponownie.
Miniaturka lakieru Opi. Kolor ładny ale opakowanie straszne. Pędzelek malutki, ciężko nim wydobyć lakier. Nigdy więcej miniaturek.

Glicerynowy krem do rąk Avon. Ja bardzo lubię te kremy. Krem do rąk staram się mieć na biurku, pod ręką i w każdej torebce. Na pewno kupię ponownie.
Ziaja oliwkowe mleczko do ciała. Ma przyjemny zapach, ale pozostawia trochę tłustą skórę. Pompka się dość szybko zepsuła. Nie kupię ponownie.
Płyn micelarny Tołpa. Generalnie byłam z niego zadowolona. Więcej o nim pisałam tutaj <klik>. Jeśli spotkam w promocji znowu to pewnie kupię.

Joanna peeling gruboziarnisty. Pięknie pachnie malinową mambą. Uwielbiam ten zapach. Ale jako peeling się nie sprawdził. Słabo złuszcza skórę. Zapach też nie utrzymuje się na skórze dłużej niż podczas zabiegu. Nie kupię ponownie.
Krem do stóp Avon. Wyrzucam go bo jest już przeterminowany. Ładnie pachnie, odświeża stopy ale nie daje długotrwałego nawilżenia. Szukam czegoś lepszego.
Jak tam Wasze denka? Macie jakiś patent na szybsze zużywanie>
Autor: Justyna Skowera