IWOSTIN PURRITIN – ŻEL DO MYCIA TWARZY

Oczyszczanie twarzy to podstawa naszej pielęgnacji. Zabieg ten wykonujemy codziennie zazwyczaj dwa razy. Niby prosta rzecz, ale potrafi sprawiać trudności. Bardzo ważny jest sposób oczyszczania, jakim produktem to robimy i w jaki sposób. Produkt, którym myjemy buzię powinien być dostosowany do potrzeb skóry. Moim idealnym produktem jest Iwostin Purritin.

 Jest to delikatny żel do mycia twarzy przeznaczony do skóry tłustej, trądzikowej i wrażliwej. Ogromną zaletą jest fakt, że jest on na bazie wody termalnej. Producent zapewnia, że oprócz oczyszczenia, produkt również łagodzi podrażnienia, reguluje wydzielanie sebum oraz stymuluje regenerację naskórka. 
Co ja mogę powiedzieć o tym produkcie? Niesamowicie delikatnie oczyszcza moją skórę. Po umyciu skóra jest gładka, czysta i delikatnie matowa. Nie wysusza ani nie podrażnia twarzy. Nie zauważyłam żeby nawilżał skórę, ale nie tego oczekuję od żelu, do nawilżania mam krem. Trudno też mi zweryfikować regenerację naskórka. Natomiast rzeczywiście reguluje wydzielanie sebum, oraz  ma udział w zapobieganiu powstawaniu zmian trądzikowych – „ma udział” ponieważ na to składa się cała pielęgnacja, nie tylko mycie. 

 Produkt zamknięty jest w tubie, która mieści 150 ml produktu. Zamknięcie zatrzaskowe, wygodne i  higieniczne, chociaż wiadomo, że wygodniejsza jest pompka. Sam płyn jest przeźroczysty, niezbyt gęsty. Nie pieni się mocno, na początku mi to przeszkadzało, ponieważ byłam przyzwyczajona do mocno pieniących się produktów. Miałam wrażenie, że skoro delikatnie się pieni to nie myje zbyt skutecznie. Nic bardziej mylnego. Doskonale oczyszcza buzię. Czasem stosuję go z silikonową szczoteczką do twarzy. Zapach jest troszkę nieprzyjemny, ale nie utrzymuje się on na twarzy. Po jakimś czasie się do niego przyzwyczaiłam i przestał mi przeszkadzać. 
Cena regularna tego produktu to coś ponad 30 zł ale warto polować na promocje. Ja kupiłam go za 15 zł. 

Jest to jeden z moich ulubionych żeli do mycia twarzy i na pewno do niego wrócą, ale na pewno wypróbuję też coś innego 🙂

Autor: Justyna Skowera