Niekosmetyczni ulubieńcy października

Lubię czytać o Waszych niekosmetycznych ulubieńcach. Dzięki temu poznaję Was bliżej, często sobie myślę: „kurcze, mam tak samo” 🙂 Dlatego postanowiłam podzielić się również moimi rzeczami niezbędnymi poprzedniego miesiąca 🙂

Kubek termiczny Tchibo 🙂 Długo szukałam takiego, który nie będzie przeciekał odwrócony do góry dnem w torebce. Jak dowiedziałam się o tym to już go nigdzie nie było, był wykupiony nawet na stronie internetowej. Ale mój mąż-wtedy niemąż- zdobył go dla mnie 🙂 Teraz jadąc rano tramwajem popijam cieplutką kawkę 🙂

Jestem też miłośnikiem herbaty 🙂 Ostatnimi czasu rozsmakowuję się w herbatach Twinings 🙂 W tej można dostrzec płatki chabrów i kawałki pomarańczy. Pycha 🙂

Nieodłącznym elementem jesieni, oraz długich jesiennych wieczorów są zapachoumilacze. Lubię woski YC, ale ostatnio wieczorami towarzyszyła mi świeczka z Ikei o zapachu porzeczek 🙂

Kalendarz to akurat mój ponadczasowy ulubieniec. Zawsze mam go przy sobie i zapisuję w nim prawie wszystko. Tylko dzięki temu jako-tako jestem zorganiozowana. Ten już jest wysłużony, niedługo przejdzie na emeryturę, ja natomiast szukam już jego następcy. Jednak muszę powiedzieć, że spisuję się świetnie, do tego okładka cieszy oko 🙂 Jedyne czego mi w nim brakuje to takiej gumki, która by trzymała wszystko w całości, aby karteczki które w niego wkładam nie fruwały po torebce 🙂

I ostatni ulubieniec. Nowy nabytek a właściwie prezent 🙂 Czytnik e-booków Kindle. Nadal jestem fanką książek klasycznych papierowych. Ale muszę powiedzieć, że z czytnika również często korzystam.Przede wszystkim jest lekki i zajmuje mniej miejsca w torebce. No i łatwiej go ukryć podczas nudnego wykładu 😉

I to by było tyle 🙂
Strasznie jestem ciekawa Waszych niekosmetycznych ulubieńców 🙂
Kto już napisał o tym u siebie??
Pozdrawiam,
Elaree
Autor: Justyna Skowera