PRZECZYTANE W LISTOPADZIE

W październiku się obijałam i pokazałam Wam tylko jedną książkę, którą przeczytałam. W listopadzie zaszalałam i przeczytałam aż 6 książek. Nie jest to mój rekord, zdarzało mi się więcej, jednak zdecydowanie jest to ponad moją normą.

Wyjdź za mnie, Lisa Kleypas. To jest jedna z tych książek, którą dostałam w dniu swojego ślubu zamiast kwiatów. Sama pewnie bym po nią nie sięgnęła, pomyślałabym, że to tani romans. Ja przecież lubię kryminały, w których nie sposób odgadnąć jak się zakończą. Romanse są takie przewidywalne. Niewątpliwie jest to romans i tak jak przypuszczałam, po kilku przeczytanych rozdziałach domyśliłam się zakończenia. Mimo wszystko książka bardzo mnie wciągnęła, dosłownie pochłonęłam ją w ciągu dwóch dni. Akcja rozgrywa się w XIX w. w Anglii. Główna bohaterka, po stracie rodziców musi zaopiekować się czwórką swojego młodszego rodzeństwa. Ma już 25 lat, więc jest starą panna i nawet nie liczy, że ktoś mógłby ją zechcieć. Rodzina ma kłopoty finansowe, więc bogate zamążpójście jednej z jej młodszych sióstr, rozwiązałoby ich kłopoty. Niespodziewanie sama zakochuje się w mężczyźnie, który z pochodzenia jest cyganem. Dla arystokratycznej kobiety ślub z tego typu mężczyzną to poniżenie i hańba dla całej rodziny.

„Wyjdź za mnie” tak mi się spodobało, że postanowiłam poszukać innych pozycji tej autorki. Okazało się, że historia ma ciąg dalszy. Saga o rodzinie Hathaway liczy 5 książek, pozostałe 4 kupiłam w formie ebooka. „Uwiedź mnie”, „Zaufaj mi”, „Pokochaj mnie” i „Znajdź mnie” to kolejno historie młodszego rodzeństwa Amelii. Wszystko tworzy spójną całość, ale książki są napisane w taki sposób, że spokojnie można je czytać wybiórczo. To co mnie najbardziej urzekło, to niesamowity klimat jaki jest w tych książkach. Te wszystkie rytuały, co wypada powiedzieć damie, a co nie. Te suknie balowe, wizytowe, koronki, falbany. To niesamowite jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat zmieniła się rola kobiety w społeczeństwie.
Minimalizm po Polsku, czyli jak uczynić życie prostszym, Anna Mularczyk-Meyer. Książka jest nowością na rynku, napisała ją autorka bloga Prosty Blog. Widziałam wiele pozytywnych recenzji, kupiłam z ciekawości. Nie uważam siebie za minimalistkę, ale staram się zachować umiar. W książce dużo jest zdrowego rozsądku, nie ma skrajności typu „wyrzuć większość swojego dobytku, ogranicz się do posiadania 100 rzeczy”. Bardzo fajnie wyjaśnione są przyczyny naszego konsumpcjonizmu na przykładzie przeszłości kraju. Miałam ogromną satysfakcję, czytając tą książkę, kiedy autorka radziła mi coś do czego już się stosuję. Podczas czytania zaznaczałam sobie fragmenty, do których będę wracać. To świetna książka, która pozwala się zatrzymać, pomaga uporządkować przestrzeń wokół nas. Dawno nie miałam tak wysprzątanego pokoju 🙂

Autor: Justyna Skowera