ZNALEZIONE POD CHOINKĄ

Odkąd mam męża, 24 grudnia jestem na dwóch wigiliach. Na szczęście nasi rodzicie mieszkają blisko siebie, więc nie musimy wybierać z kim spędzimy święta, póki co mamy czas dla wszystkich. Dwie wigilie to spore wyzwanie, świąteczne obżarstwo nie ma granic, jest dwa razy więcej jedzenia, dwa razy więcej życzeń, ale też dwa razy więcej prezentów. Wigilia to jedyny taki czas w roku (no poza urodzinami), kiedy możemy obdarować swoich bliskich  – teoretycznie zawsze możemy to zrobić bez okazji, ale wiadomo jak to jest w praktyce. Więc dziś będę się chwalić, tym co znalazłam pod choinką 🙂

Chyba już tradycją jest, że pod choinką znajdujemy skarpetki. Nie wiem dlaczego wszyscy na to narzekają. Ja bardzo lubię kolorowe skarpetki, rok temu dostałam takie mega ciepłe z mikołajem i reniferem, w tym roku granatowe w kropeczki z różową kokardką. Są urocze 🙂 Pod choinką znalazłam też kalendarz, ja już jednak zdążyłam kupić swój kalendarz wcześniej, dlatego ten będzie dla męża. Jeden z moich mikołajów poszedł na łatwiznę i w prezencie dał mi kartę podarunkową do Hebe – co tak właściwie też jest świetnym prezentem:) Bardzo lubimy z mężem gry, mamy już kilka takich, pod choinką znaleźliśmy kolejną. Właściwie nie jest to nowa gra, ale rozszerzenie do gry, którą już posiadamy – Fasolki. Bardzo fajna gra, myślę że niedługo będzie okazja, aby w nią zagrać. Jeśli chcecie to mogę napisać Wam o innych tego typu grach.
Kilka razy już wspominałam, że uwielbiam kubki. Sama kupuję ich coraz mniej, bo nie mam ich gdzie trzymać, ale w prezencie się nie liczy 🙂 Dostałam kubek termiczny ze Starbucksa i „normalny kubek”. Chociaż ten normalny, nie jest taki normalny – beauty kubek dla beauty blogerki. Po takich prezentach widać jak dobrze znają nas nasi bliscy.

 

Wiecie, że od jakiegoś czasu chodzę na basen. Na początku nie wiedziałam, jak długo to będzie trwało, mam bowiem słomiany zapał. Ale od 3 miesięcy regularnie bywam na basenie i mikołaj postanowił mnie za to nagrodzić. Dostałam okulary do pływania 🙂 Jeszcze tylko płetwy i będę jak ryba w wodzie 🙂 Pod choinką znalazłam też tablet. Musiałam być naprawdę grzeczna w tym roku. Jeszcze nie ogarnęłam go do końca, nie jestem fanką nowości elektronicznych, nie mam nawet telefonu dotykowego. Jednak taki prezent bardzo mnie ucieszył. Niewątpliwie pomoże mi w blogowaniu, no i wrócę na instagram 🙂
Teraz muszę odszukać Wasze wpisy z fajnymi aplikacjami na androida – mile widziane linki w komentarzach 🙂

Autor: Justyna Skowera