Zakynthos – 5 miejsc, które musisz zobaczyć
Zakyntos to moim zdaniem najpiękniejsza grecka wyspa, która od pierwszych chwil zachwyca swoim krajobrazem. Z jednej strony surowe, wysokie klify, z drugiej spokojne zatoki i plaże z miękkim, niemal białym piaskiem i turkusową, krystalicznie czystą wodą. Rajski krajobraz!
To kierunek, który łatwo ogarnąć bez większego planowania. Można zorganizować wszystko samemu, lub polecieć z biurem podróży, np. Itaka, i mieć wszystko ogarnięte, nie trzeba się o nic martwić.
Zakynthos łączy w sobie pocztówkowe miejsca, które naprawdę wyglądają jak na zdjęciach, z takim greckim luzem “siga siga”, który sprawia, że od razu zwalniasz tempo. Idealny balans między zwiedzaniem a odpoczynkiem.
Co zatem zobaczyć, jak już wylądujemy na Zakynthos?
Zatoka Wraku
To zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny punkt na wyspie. Plaża ukryta między wysokimi klifami, dostępna tylko od strony morza, z charakterystycznym wrakiem statku na środku. Widok z góry robi ogromne wrażenie, ale dopiero podpływając łodzią widzisz skalę tego miejsca i kolor wody, który wygląda jak podkręcony filtrem… a nie jest.
Historia wraku w Navagio Beach jest naprawdę ciekawa. Według legendy statek należał do przemytników, którzy przewozili na pokładzie m.in. alkohol i papierosy. Przez długi czas udawało im się unikać kontroli, aż w końcu zostali zauważeni przez straż przybrzeżną. Podczas ucieczki wpłynęli do zatoki ukrytej między skałami, licząc na bezpieczne schronienie, ale ostatecznie wpadli na mieliznę. Załoga porzuciła statek i uciekła, a sam wrak został dokładnie tam, gdzie osiadł, i dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji na całej wyspie.

Jaskinie Blue Caves
Błękitne groty to miejsce, które również warto zobaczyć, zwłaszcza że jest po drodze, kiedy płyniecie do zatoki wraku. Płynąc tam przepływaliśmy pod łukami skalnymi, wpływaliśmy do środka tych grot, niesamowite wrażenia! To jedno z tych miejsc, które ciężko oddać na zdjęciu. Woda odbija światło w taki sposób, że w grotach wygląda jakby była podświetlona ledami.
Był też przystanek na pływanie, mieliśmy ze sobą sprzęt do snurkowania, także mogliśmy podziwiać podwodny świat. Znaleźliśmy też ukrytą jaskinię, do której weszliśmy. Coś pięknego!

Wyspa Marathonisi
Marathonisi to mała wyspa w Zatoce Laganas, niedaleko wybrzeża Zakynthos. Często nazywana jest Wyspą Żółwia, bo z góry naprawdę przypomina jego kształt. Mamy tutaj plażę kamienistą, więc warto zabrać ze sobą buty do wody.
To też jedno z miejsc, gdzie przypływają żółwie Caretta caretta.

Żółwie Caretta Caretta
Żółwie Caretta Caretta to też jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Zakynthos. Przypływają w okolice wyspy późną wiosną i zostają do końca lata, wtedy trwa ich sezon lęgowy. Samice wychodzą nocą na plażę, żeby złożyć jaja w piasku. Z tego względu plaże są wieczorem zamykane. Są wolontariusze, którzy tego pilnują, a o świcie spacerują po plaży, szukając nowych gniazd, aby je zabezpieczyć. Aktywność óółwi jest na tyle ważna, że nawet lotnisko jest nocą nieaktywne, aby im nie przeszkadzać.
Pływając w zatoce Laganas niemal na pewno można je zobaczyć. Jest mnóstwo rejsów, które oferują oglądanie żółwi w ich naturalnym środowisku. Ja korzystałam z oferty Magic Tours i szczerze polecam ich na wszelkie wycieczki fakultatywne po greckich wyspach, nie tylko na Zakynthos.

Plaże
Zakyntos ma przepiękne plaże, warto pojeździć po wyspe, aby zobaczyć ich jak najwięcej. Każda jest trochę inna, raz szeroka i piaszczysta, innym razem ukryta między skałami, z widokiem na klify. Ja kocham połączenie skał i wody, taki krajobraz zawsze mnie zachwyca.
My spędzaliśmy czas nie tylko na leżeniu, pływaliśmy też na SUPie i trochę snurkowaliśmy, co przy takiej wodzie jest czystą przyjemnością.


Wschody i zachody słońca
To jest coś, co uwielbiam. Częściej oglądamy zachody słońca, ale na Zakynthos udało nam się złapać też przepiękny wschód słońca. Jest kilka takich punktów widokowych, które warto zapisać przed podróżą, żeby wiedzieć, gdzie najlepiej podziwiać ten przepiękny spektakl na niebie.

Jestem zachwycona wyspą Zakynthos! Generalnie lubię greckie wyspy. Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócimy!














