ESSIE – SAND TOPEZ

Dawno nie pokazywałam żadnego lakieru do paznokci. Niestety spowodowane jest to małym urazem paznokcia, jakiś czas temu przytrzasnęłam go w drzwiach od auta, zrobił się krwiak i powoli odrasta. W tym czasie ograniczyłam trochę malowanie paznokci, ale nie całkowicie. Dziś chciałabym Wam pokazać kolejnego Essiaka z mojej kolekcji lakierów, który jest ze mną stosunkowo niedawno, ale zdążyłam go już bliżej poznać.

Jest to pierwszy mój lakier firmy Essie, co do którego mam mieszane uczucia. Chyba trafił mi się felerny egzemplarz. Lakier rozwarstwia się w butelce, trzeba go porządnie wstrząsnąć przed użyciem, ale przywrócić mu właściwą konsystencję. Jeśli nałożę go bez lakieru podkładowego to bąbelkuje na paznokciach, zupełnie nie wiem dlaczego. Nałożony na bazę zachowuje się normalnie. Zauważyłam też, że krócej utrzymuje się na paznokciach, niż jego koledzy. 

Jest to lakier,z tych trudniejszych w aplikacji. Te jasne kolory niestety tak mają. Konsystencja jest kremowa, przez co lakier ma skłonność do tworzenia smug. Trzeba nabrać wprawy w aplikacji. Dwie warstwy są konieczne do uzyskania ładnego, jednolitego koloru. Mi to nie przeszkadza, bo zawsze nakładam dwie warstwy, nawet jak wystarczy jedna. Mam wrażenie, że wtedy kolor jest intensywniejszy.

Mimo wszystkich tych jego wad, jest coś co przemawia zdecydowanie na jego korzyść. Kolor. Jest śliczny, jasny, beżowy, piaskowy, nudziakowy. Nie widać chyba tego na zdjęciach, ale ja widzę w nim też nuty szarości. W dodatku ma bardzo dobre krycie, dzięki czemu jasnym kolorem mogę ukryć mojego siniaka na paznokciu 🙂 Urozmaiciłam go czarnymi kropeczkami, ale nie do końca wyszło tak jak chciałam. Za szybko nałożyłam top coat i kropki się rozmazały. Ale jak na moje umiejętności to i tak jestem zadowolona 🙂
P.S. Dziś ostatni dzień konkursu. Do północy można się zgłaszać.
Zapraszam na mój Instagram i facebooka.

Autor: Justyna Skowera